O mnie
Nazywam się Krzysiek, urodziłem się w Polsce roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego we Wrocławiu. Żyję tu i mieszkam od kiedy tylko ujrzałem świat – i chyba świata poza nim nie widzę. Ktoś zapewne mógłby powiedzieć, że jestem z tego powodu ograniczony, że tak nie można. Ale mi z tym dobrze, dla mnie Wrocław to jak na razie najpiękniejsze miasto, mające swoisty klimat, swoistą społeczność. Oczywiście nigdy nie można powiedzieć na zawsze, wszak któż z nas wie co powie przyszłość ? Co sobie sami wówczas powiemy stając rano przed lustrem, próbując doprowadzić się do porządku po drugiej stronie pólkuli ? Zdrada ideałów, w które tak mocno wierzyliśmy ? Nie, lepiej chyba nie bratać sie z żadną ideą, zwłaszcza utopijną. Wszak człek ponoć przechodzi metamorfozę, gdy spotka na swojej ścieżce życia tę najmilszą, najukochańszą istotę, dla której zrobiłby wszystko – nawet zdradził własne ideały. Cóż, póki nie zaznam tego szczęścia lub nieszcześcia, jak się to zwykle okazuje po ostęplowaniu paktu, to lepiej nie będę mówić na zaś. Tak, czy owak na dzień dzisiejszy nie zamierzam się z mojego miasta nigdzie ruszyć.
Cóż tu można jeszcze o sobie powiedzieć ? Może zainteresowania – tak, w końcu to moja druga miłość po moim mieście (kolejność nie ma znaczenia). Już od młodzieńczych lat drugoklasisty porwał mnie wir poznawania techniki, w tym szczególnie elektroniki. Przyczyną tego był zapewne, paradoksalnie, nasz wiecznie psujący się telewizor marki unitra model Beryl101- hip hip hurrra! Czyli szczyt naszej polskiej, a jakże, elektroniki lamp elektronowych połowy lat 80, do której do dziś czuję szczery wielki sentyment. Czy wiecie, że to właśnie w Polsce, a nie gdzie indziej wyprodukowano najnowocześniejszy telewizor czarno biały? Możemy być dumni, bowiem jako ostatni oddaliśmy historii co jej należne, nie dając się rozszarpać papugom nowoczesnej techniki. Zapewne, ktoś mógłby zastanowiać się co ma 8 letni knypek do psującego się telewizora, o ile go sam nie popsuł ? Ano popsuć nie popsuł, ale naprawiać trzeba było często i to przy każdym włączeniu, a jak się raz przyuważyło czym pokręcić od tyłu, to … to tak jakoś wyszło i do dziś tkwię w tym po uszy. Zawsze to jednak lepiej niż bym miał pozostać przy swoim pierwszym hobby – zachlał bym się zapewne, albo robił furorę we francji udrażniając szalety. No cóż, może to nie byłoby takie złe? Czy zastanawialiście się kiedyś, co by było gdybyście obrali alternatywną ścieżkę na szlaku życia ? I czy stalibyście tu gdzie stoicie ? Tak, czy owak mój wybór miał olbrzymie znaczenie, a przynajmniej ja tak uważam. Cóż, podstawówka przeszła słabo, no pod koniec nie było tak źle, nawet było prawie dobrze, ale różnica między przedmiotami humanistycznymi, a ścisłymi była olbrzymia – nie uczyłem się co prawda ani jednych, ani drugich (no czasem bywały wyjątki), ale to zawsze z polskiego, czy historii byłem zagrożony, szkoła średnia od tego schematu zbytnio nie odbiegała. Zawsze wolałem, zamiast się uczyć, to konstruować, lub naprawiać drobnicę elektroniczną wszelakiej maści i pochodzenia.
cdbn…
3 komentarzy »
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
-
Archiwa
- luty 2007 (1)
- sierpień 2006 (1)
- maj 2006 (1)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
całkiem barwna postac :] i fajnie ze wiesz czego od zycia chcesz widze ze głowe masz nieprzeciętną a tak wogóle zajebiscie spodobał i sie ten glośnik plazmowy szkoda ze tak trudno go skonstruowac :]
witam
ciekawe zainteresowania,podobne do moich.
ksiazka”nowoczesne zabawki”nigdy bym nie przypuszczal ze ktos to jeszcze ma(ja tez mam)
pozdrawiam
Uprzejmie proszę o kontakt w sprawie zasilacza wysokiego napięcia.